![]()
|
||||||||||||||
---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
|
Southampton czyli śladami Titanica Londyn 08.05.08. Taki widok moglibyśmy zobaczyć gdyby można było cofnąć czas do dnia 10-tego kwietnia 1912 roku. To właśnie z Southampton dokładnie z przystani nr 44 White Star Line, w swój dziewiczy, tragiczny rejs wypłynął R.M.S. TITANIC. Charakterystyczny, biały budynek Civic Centre wraz z wierzą zegarową górującą nad miastem, mieści w sobie ciekawą galerie sztuki z bogatą kolekcją XX wiecznych obrazów. Pominęliśmy jednak ten obiekt, zadowalając się jedynie oglądnięciem go z zewnątrz. Naszym zamierzeniem podczas tej wycieczki było przejść śladami R.M.S. Titanic. Główną ulicą miasta High Streeat, dochodzimy do jednej z siedmiu bram miejskich o nazwie „Bargate”. Brama ta ozdobiona kamiennymi lwami i wyposażona w otwory strzelnicze stanowi część zachowanych, średniowiecznych murów obronnych miasta. Schodząc dalej ulicą w dół wchodzimy w stare miasto. Kilka minut spaceru i przed naszymi oczami rozciąga się wąska odnoga cieśniny Solent. Oczywiście zdjęcia ilustrujące tytuł naszego materiału o Southampton, to żart komputerowy. Miejsce parowych liniowców transatlantyckich, zajęły nowoczesne statki pasażerskie. Sam port jest miejscem bardzo ruchliwym, gdzie statki uwijają się w jedną i drugą stronę przewożąc swój fracht. Nasze poszukiwania wiadomości H.M.S. Titanic rozpoczęliśmy od odwiedzenia Maritime Museum gdzie jak podaje przewodnik Pascala miesić się miała ekspozycja poświęcona historii największych liniowców. Ogromnych rozmiarów model „Queen Mary” oraz pamiątki z „Titanica” Wystawa uzupełniona miała być filmami i relacjami ocalałych z katastrofy tego „najbezpieczniejszego” statku w historii ludzkości. Wizytę w tym muzeum muszę przedstawić jako niespecjalnie udaną. Sam budynek Maritime Museum Southampton, to niewielkich rozmiarów dawny magazyn towarowy. Ku naszemu zaskoczeniu zwiedzanie nie jest bezpłatne. Nasze zaskoczenie wzrosło tym bardziej, gdy obsługa, grzecznie acz bardzo stanowczo, poprosiła o pozostawienie w szatni aparatów fotograficznych. W Maritime Museum w Southampton nie wolno robić zdjęć! Pamiętam takie zakazy z czasów PRL-u, ale w demokratycznej Anglii jest to dziwne. Zwiedzanie rozpoczęliśmy do wystawy poświęconej liniowcom i „Titanickowi”. Zdjęcia, klucze do kabin, mundury stewardów, papeteria okrętowa i zastawa, wszystko ozdobione znakiem linii White Star Line. Modele okrętów i oryginalny panel ozdobny z liniowca H.M.S. , identyczny do tego, który zatonął wraz z Titanickiem 15-stego kwietnia 1912 roku. Nasze reporterskie dusze, ciężko dyszały pod okowami zakazu fotografowania. Koniec końców, trochę z ukrycia, wykorzystując aparaty wbudowane w telefonach wykonaliśmy kilka bardzo interesujących fotografii. Na szczególną uwagę zasługuje panel ozdobny, pochodzący ze statku Olympic. Stanowi on bliźniaczą kopię ozdoby z H.M.S Titanic, z tą jedynie różnicą, że na „Titanicu” w środkowej części rzeźbionego panelu umieszczony był zegar.
Dalsza część wystawy poświęcona jest samemu portowi, rozwojowi docków i floty stacjonującej w Southampton. Jest tam kilka naprawdę ciekawych i wartych pokazania obiektów, jak choćby maszyna parowa z początków ekspansji statków napędzanych parą. Mechanizm napędowy boczno – kołowców i modele okrętów wojennych, wykonane z kości. Niestety czujna obsługa w sile czterech starszych panów, rygorystycznie pilnowała zakazu fotografowania. Z doświadczenia wiem, że najlepszy nawet opis nie odzwierciedli tego, co fotografia. Dlatego z mieszanymi uczuciami i niedosytem opuściliśmy Maritime Museum. Kościół Hooly Rood został zniszczony w czasie działań wojennych ostatniej Wojny Światowej i celowo nie został odbudowany. Ma stanowić przypomnienie tamtych tragicznych dni. Zresztą II Wojna Światowa wywarła ogromne piętno na mieście Southamptom. Niemieckie bombardowania zniszczyły praktycznie całą zabudowę miejską wraz z zabytkami pamiętającymi rok 1400. Miasto zostało odbudowane, ale brak jest w nim swoistego smaku Anglii. Cóż, klimatu tego nie sposób odbudować wraz z postawieniem nowych budynków. Ze smakiem Anglii, jest jak z idealnym trawnikiem. A przecież przepis na idealny angielski trawnik jest bardzo prosty. Trzeba jedynie zasiać trawę i regularnie przycinać i podlewać murawę, przez około trzysta lat. Kolejnym śladem „Titanica” jest pomnik Titanic Memorial w West Park. Jest on poświęcony pamięci mechaników i kadrze technicznej, która wraz ze statkiem pogrążyła się w morskie odmęty zapomnienia. Nie udało nam się odnaleźć pubu o nazwie The Grapes ściśle związanego z historią Titanic'a, czego naprawdę szczerze żałujemy. Przewodnik Pascal, poleca również odwiedzenie Hall of Aviaton, czyli miejskiego muzeum lotnictwa. Miejsce to jest poświęcone Josephowi Mitchellowi, konstruktorowi legendarnego samolotu Spitfire, który urodził się właśnie w Southampton. Ponownie jednak wielkość budynku wskazywała na dosyć ubogą kolekcję. Natomiast cena zwiedzania była w naszym odczuciu znacznie przesadzona. O godzinie 2000 ruszyliśmy w drogę powrotną do Londynu. Cały dzień zwiedzania dał nam we znaki i w autokarze szybko zapadliśmy w drzemkę. Southampton był pierwszym miejscem, naszych wycieczek po Anglii w tym sezonie. Jakie będzie kolejne? Na to pytanie nie mogę jeszcze odpowiedzieć, bo sam nie znam odpowiedzi. W czasie zwiedzania miasta, zainteresowała nie wycieczka na wyspę Wight. Jak wiadomo zatoka Solent i sama wyspa, to prawdziwy raj dla żeglarzy. Niemniej jednak, gdziekolwiek poprowadzą nasze drogi, przygotujemy dla was materiał. Nie zapominajcie o naszej stronie. Tomasz Bezan Mazur i ... Wprawdzie Southampton nie było dla mnie nowym miejscem (odwiedziłam to miasto w 2006 roku) jednak napewno jeszcze powrócę tu, aby jeszcze bardziej wnikliwie przyjrzeć się historii Titanica. Najbardziej cieszy mnie to, że Bezan zainteresował się tym tematem. Kiedyś, kiedy jeszcze mieszkaliśmy w Sosnowcu, z namiętnością oglądałam filmy na temat tego statku. Czasem po nocach niespałam czekając na National Geographic na kablówce. A Bezan tylko z politowanim kiwał głową. Teraz, kiedy tak bardzo zbliżyliśmy się do tej histori i nawet możemy oglądać wydobyte z wraku pamiątki Bezan zaskakuje mnie swoją dociekliwością. To dobrze wróży naszej przyszłości - może następny Belfast? W materiale wykorzystaliśmy zdjęcia z albumu strony: www.maritimequest.com oraz z mojej poprzedniej wycieczki do Southampton. Agnieszka Bramreja Mazur |
Ciekawostka: 10.05.2011 Metro (Londyn)
Jak podała londyńska gazeta Metro odnaleziono pudełko cygar należące do kapitana Titanica. Zakurzone pudełko znaleziono na szafie sypialnianej. Widniały na niej znak linii White Star Line oraz inicjały „EJS” czyli Edward John Smith kapitan Titanica. Emerytka Hilary Mee zamieszkująca miejscowość Merseyside, która znalazła pudełko zapytała o jego wartość aukcjonera Johna Cato. Ustalono, że pudełko zostanie wystawione na aukcję 19tego maja. Sprzedający szacują że znalezisko może osiągnąć wartość 10-20 tyś funtów.
|