Wydarzenia Halsowanie U Bezana Żaglokultura Żaglopodróże Sylwetki
Debiuty Korespondenci Galeria Pogoria Linki Home

 

 

 

 

 

Misja Gibraltar 2010 zakończona sukcesem.

 

Drodzy czytelnicy strony Pogoria.org,

Przez ostatnie tygodnie mogliście na naszej stronie śledzić nasze przygotowania do projektu Misja Gibraltar 2010 której celem było odwiedzenie miejsc związanych z katastrofą gibraltarską. 4 lipca 1943 roku Liberator MkII AL-523 z gen Sikorskim na pokładzie wystartował o godzinie 23.06 z lotniska w Gibraltarze aby po 16 sekundach lotu runąć do wody. Z historią tą związanych jest wiele legend a śmierć gen Sikorskiego do dziś owiana jest tajemnicą. Komisja badająca przyczyny wypadku, po wielu dniach dochodzenia, oględzinach części wraku, przesłuchaniu jedynego ocalonego z katastrofy pilota Prchala i wielu świadków, niebyła w stanie określić jednoznacznie przyczyny wypadku. To czy komisja nie potrafiła czy też nie chciała podać przyczyny wypadku pozostaje do dziś kolejnym pytanie bez odpowiedzi.

Zainspirowani tą historią postanowiliśmy na miejscu zobaczyć jakie panują tu warunki, jak wygląda lotnisko i pas startowy, gdzie przebywał gen Sikorski w swoim ostatnim dniu i odnaleźć jak najwięcej miejsc związanych z jego śmiercią.

W dniu 17 maja wyjechaliśmy z domu w Londynie popularnie mówiąc „w ciemno”. Na kilka dni przed naszym wyjazdem ponowna erupcja wulkanu na Islandii zagroziła naszej misji. Chmura pyłu wulkanicznego przesuwała się nad Europą i powodowała zamknięcia kolejnych lotnisk w Wielkiej Brytanii aby wieczorem 16 maja spowodować zamknięcie lotniska w Gatwick z którego następnego dnia mieliśmy wylecieć w naszą długo przygotowywaną misję. W Poniedziałek 17 maja wyjechaliśmy z domu bez pewności czy uda nam się wystartować. Dopiero na lotnisku okazało się że zgodnie z przewidywaniami loty od 7.00 rano zaczęły się na nowo. Część lotów na północ europy i w zagrożone tereny została odwołana ale nasz lot o 10.00 do Gibraltaru, choć opóźniony doszedł do skutku.

W ciągu tych kilku dni pobytu na Gibraltarze przeszliśmy wiele kilometrów zarówno po płaskim terenie jak i na zboczu skały przemierzając półwysep w poszukiwaniu ciekawych miejsc ale również przyglądając się jak katastrofa z 1943 roku została wpisana w lokalnych krajobraz.

Największym sukcesem naszej misji jest oczywiście fakt, iż udało nam się porozmawiać z lokalnymi miłośnikami lotnictwa i historii RAFu na temat katastrofy. To bardzo ważne ponieważ oni najlepiej znają warunki panujące tu na lotnisku jak i samo lotnisko. Przemili ludzie z Garrison Library chętnie rozmawiali z nami na temat katastrofy samolotu gen Sikorskiego i podzielili się z nami swoimi spostrzeżeniami. Jesteśmy im bardzo wdzięczni za miłe przyjęcie i otwartość.

Wyniki naszych poszukiwań i nasze obserwacje przekażemy Wam już niedługo na naszej stronie wraz z setką zdjęć, które pokażą nie tylko samo miejsce katastrofy i okolicę ale i piękno samej skały, rezerwatu ulokowanego na jej zboczu gdzie pobyt turystów podporządkowany jest stadzie małp oraz wiele militarnych ciekawostek takich jak 100-tonowe działo.

Oczywiście te kilka dni okazało się niewystarczające aby zobaczyć wszystkie atrakcje jakie znaleźć można na Gibraltarze ale może to i dobrze bo inaczej nie mielibyśmy powodu do kolejnego wyjazdu na Gibraltar. Naprawdę uważam, iż jest to miejsce jedno z tych, do których chętnie się wraca.

Śledźcie kolejne części naszej relacji. Mamy nadzieję że spodoba Wam się nasza kolejna wycieczka z historią w tle a może sami postanowicie się wybrać do Gibraltaru by cieszyć się słońcem i widokiem Morza Śródziemnego oraz przy odrobinie szczęścia panoramą wybrzeża Afryki.

 

Z żeglarskim pozdrowieniem,

 

Agnieszka Bramreja Mazur

 

20 Maja 2010 jeszcze z pokładu samolotu linii EasyJet.

 

 

 

Przygotowania