![]()
|
||||||||||||||
---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
|
Do „Misji Gibraltar 2010”
Życzę Wam powodzenia w wizycie na Gibraltarze i osiągnięcia wszystkich celów jakie sobie tam stawiacie. Wiem, że to trudne do zrealizowania zadanie – nie na taki krótki czas pobytu jaki macie zaplanowany... Myślę więc po cichu, że nie będzie to wizyta jedna i jedyna... Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Ale Wy jedziecie pod „Skałę” i tak dużo lepiej przygotowani niż my z Jackiem Zazulinem w roku 1993. My, z polskiego klubu jachtowego w Londynie, pojechaliśmy w jednym tylko celu: zorganizować żeglarski „Memoriał Sikorskiego 1993”. Takie wydarzenie, które będzie miało dostateczny oddźwięk w mediach aby w 50-tą rocznicę Katastrofy o niej przypomnieć a - wobec ukrywania akt i nie rozwiązanej zagadki - przekazać następnym pokoleniom potrzebę nieustającego upominania się o prawdę... aż do skutku. My nie pojechaliśmy nic badać, sprawdzać, niczego szukać ani zadawać pytań. FAKT końcowy, miejsce, data i godzina były znane. Od tamtej pory bardzo wiele się na ten temat zdarzyło, ukazały sie liczne opracowania, powstały filmy. Odkryto również wiele nowych faktów. Powstały nowe teorie i hipotezy. Ile w tym zasługi naszego Klubu w Lodynie trudno mi teraz oceniać, może bardzo niewiele, ale mojej osobistej satysfakcji z realizacji MEMORIAŁU nikt mi nie odbierze. Zagadka dalej istnieje ale świadomość jej istnienia, według mojej oceny, jest obecnie znacznie szersza. Cała dokumentacja naszych wysiłków organizacyjnych znajduje się w Instytucie Polskim i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie. Jej obecna lektura uświadamia mi jak bardzo niedoinformowani, jak naiwni wtedy byliśmy. Jak niedostateczne były szkolne nauki historii odebrane po wojnie w kraju. Jak pozbawiony wszelkich odcieni i szarości był czarno-biały obraz całego naszego pojmowania historii polskiego udziału w II Wojnie Światowej. W kraju i za granicą, a szczególnie w środowisku londyńskim. Odpowiedzi jest już wiele. Od ich udzielania są jednak historycy. Trudno mnie żeglarzowi je tu wyszczególniać ale są – dla tych co chcą się wgłębiać w te ciekawe dzieje... Wiem, że Was do tego zachęcać nie muszę. Raz jeszcze – powodzenia Misji – on the Rock! Jerzy Knabe Londyn 16 kwietnia 2010 PS.
|