Wydarzenia Halsowanie U Bezana Żaglokultura Żaglopodróże Sylwetki
Debiuty Korespondenci Galeria Pogoria Linki Home

 

 

 

 

Pięć minut spaceru.

Londyn 05.04.2010.

 

To, co chciałbym napisać w moim dzisiejszym materiale, nie będzie z pewnością zaskoczeniem dla przedstawicieli starszej, powojennej polonii w Londynie. Może być jednak ciekawe dla wszystkich młodszych rodaków, którzy na stałe, lub jedynie czasowo zamieszkali w tym mieście.

Chciałbym dzisiaj polecić odwiedzenie pewnego niezwykle interesującego miejsca, które bardzo mocno związało się z dziejami naszego narodu.
Miejsce, o którym mówię, położone jest jedynie w odległości pięciu minut spacerku od Pałacu Buckingham.

 Czyli można by rzec obowiązkowego obiektu na trasie zwiedzania każdego londyńskiego turysty. A wystarczy jedynie przejść w ulicę Buckingham Palace Road, a następnie łatwo odszukać numer 39. Pod adresem tym mieści się Hotel Rubens, czyli w czasie II Wojny Światowej siedziba Sztabu Naczelnego Wodza i premiera Rzeczpospolitej Polskiej, gen. Władysława Sikorskiego.

W lecie 1940r klęska Francji była już faktem. Żołnierze polscy, którzy po przegranej Wojnie Obronnej z września 1939r, szukali możliwości dalszej walki u boku sojuszniczej Francji, znaleźli się w tragicznym położeniu. W tym rozpaczliwym okresie Wielka Brytania w osobie premiera W. Churchilla, zaproponowała ewakuację Polskich Sił Zbrojnych z terenów Francji do Anglii.
W dniu 17stego czerwca odbyła się narada Rządu Polskiego, która zaakceptowała propozycję anglików. Wódz Naczelny gen Władysław Sikorski już 19stego czerwca wydał odezwę do walczących żołnierzy, w której to informował, że dalsza walka będzie kontynuowana pod bokiem sojuszniczej Wielkiej Brytanii. Zwracał się do wszystkich o podjęcie prób przedostania się do Anglii, gdzie formowane będzie ponownie Wojsko Polskie.

Winston Churchill dotrzymał obietnicy. Do dyspozycji sztabu PSZ, został przekazany Hotel Rubens, położony w niezwykle prestiżowej dzielnicy Londynu.

Dziś świadczy o tym pamiątkowa tablica znajdująca się dokładnie przy wejściu na recepcję. Miałem możliwość porozmawiania chwilę z menadżerem hotelu. Zapewnił mnie, że forma zewnętrzna Hotelu Rubens nie zmieniła się zbytnio, od czasów wojennych. Podobnie wystrój recepcji i holu. Niestety wszystkie inne części budynku zostały przebudowane i zmodernizowane.

Moja wizyta w Hotelu Rubens, była oczywiście spowodowana przygotowaniami do Misji Gibraltar 2010. Chciałem się przejść tymi samymi uliczkami, którymi przechadzali się kiedyś najwyżsi dowódcy Wojska Polskiego sformowanego na uchodźstwie. Wsłuchiwałem się w mury, które niejedno widziały i niejedno słyszały. Gdyby można zmusić do mówienia, tych niemych świadków wydarzeń, to pewnie niejedne sekrety zostałyby wyjaśnione. W tym miejscu podejmowano najważniejsze decyzje, które w rezultacie doprowadziły do ponad 50ciu lat ograniczenia wolności dla Polski.
Niestety mury pozostają głuche na wołania historyków i badaczy. Uważam jednak, że warto przejść się w to miejsce, zobaczyć Hotel Rubens i zafundować sobie chwilkę zadumy pod tablicą pamiątkową.

Tomasz. Bezan. Mazur.

PS. Hotel Rubens, nie jest jedynym miejscem w Londynie, związanym z katastrofą gibraltarską. W kolejnych wycieczkach przybliżymy Wam inne miejsca związane z transportem zwłok i pogrzebem Wodza Naczelnego gen. Władysława Sikorskiego.
  

 

 

 

Powrót >>>