![]()
|
||||||||||||||
---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
|
Żagle i szpiedzy na the Rock of Gibraltar! Czyli dalsza część naszych przygotowań
Londyn 18.03.2010.
Jak powszechnie wiadomo Pogoria.org, jest stroną zdecydowanie poświęconą jachtingowi, żeglarstwu, wodzie itp. Rozumie więc, że widok ogromnego samolotu bombowego na pierwszej stronie, mógł wzbudzić w niektórych pewne obawy, o nasz stan psychiczny. Zapewniam jednak, że wszystko było zdecydowanie zamierzone i nie miała na to wpływu długa i mroźna zima. Żeby nie zostać posądzony, o zdradę sił marynarki na rzecz lotnictwa, przygotowałem dla was kilka ciekawych wiadomości dotyczących polskich żagli na Gibraltarze.
Tragiczny dzień I września 1939r, zaskoczył nasz szkolny żaglowiec Marynarki Wojennej ORP Iskra podczas treningowego rejsu po Morzu Śródziemnym. W dniu 2-go września okręt wszedł do portu Casablanca, w którym wyokrętowano kadetów. 27 czerwca 1939r, został przeprowadzony do Gibraltaru, a 29tego przekazany w użytkowanie królewskiej Royal Navy. Przez wszystkie lata wojny ORP Iskra, pod nazwą HMS PIGMY, służyła jako okręt baza dla marynarzy floty podwodnej i załóg kutrów torpedowych. Szperając po rejestrach Royal Nawy, dotarłem do dość precyzyjnych informacji, że ISKRE vel HMS PIGMY, zajmował 8th Squadron of Submarine. Jednym z celów Misji Gibraltar 2010, jest próba ustalenia dokładnego miejsca postoju ISKRY. Będziemy również szukać fotografii szkolnego szkunera Polskiej Marynarki Wojennej, z tamtego okresu. Wierzymy, że coś się zachowało. Okręt przebywał tam przecież ponad 5 lat! Po wojnie HMS PIGMY przemianowano ponownie na ORP ISKRA i po remontach najpierw na Gibraltarze, następnie w Plymouth, został w roku 1947 zwrócony stronie polskiej.
Kolejna ciekawostka z żaglami w tle, związana jest z adresem Gouvernor`s Street 68. Mieściła się tam siedziba Polskiej Misji Wojskowej na Gibraltarze. Żeby uświadomić sobie jak bardzo ważnym miejscem w czasie strategicznych rozgrywek wojennych był Gibraltar, wystarczy zerknąć na mapę Europy z tamtego okresu. Po upadku Francji jedynym punktem oporu przeciwko faszyzmowi została osamotniona i odizolowana wodą Wielka Brytania. W takim odniesieniu nie można niedoceniać wartości, tych kilku kilometrów kwadratowych będących integralną częścią królestwa, położonych w bezpośrednim sąsiedztwie faszyzującej Hiszpanii, neutralnej Portugalii i okupowanej Francji. Przebycie wąskiego kanału La Manche, stanowiło poważny problem. O tą naturalną przeszkodę, połamali sobie zęby dowódcy Wermachtu planujący operację o kryptonimie Lew Morski. Co innego Gibraltar! Do tej „Małej Anglii” położonej nad Morzem Śródziemnym, łatwiej było dotrzeć uciekinierom z okupowanych części europy. Ponadto dużo łatwiej było z tego miejsca prowadzić działania szpiegowskie, dywersyjne i agenturalne na tereny zajęte przez nieprzyjaciela. W tym właśnie celu premier Wielkiej Brytanii, W. Churchill powołał specjalną komórkę SOE, Special Operation Execuyive (Kierownictwo Zadań Specjalnych), która miał za cel „podpalić Europę”. Organizacja ta wspierała wszelkie przejawy ruchu oporu w okupowanych przez Niemcy krajach. Organizowała akcje dywersyjne, sabotażowe, szpiegowskie, jak również zamachy na przedstawicielach wysoko postawionych elit faszystowskich. Na Gibraltarze SOE zagościła zaraz po kapitulacji Francji. Dowódca SOE Gubbins Collin ustanowił tu właśnie bazę operacyjną, dla wszelkich agenturalnych działań na terenach byłej Francji okupowanych przez III Rzeszę. Z uwagi na to, że na terytorium francuskim znalazło się w wyniku działań wojennych, ogromna rzesza polskich żołnierzy, już w 1940r, Anglicy zaproponowali zorganizowanie polskiej placówki pomocy uchodźcą. Rozmowy takie toczono z Wodzem Naczelnym gen Władysławem Sikorskim, któremu niezwykle zależało na ewakuacji do Anglii, jak największej ilości żołnierzy mogących wzmocnić dość szczupłe ówcześnie Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie. W takich okolicznościach powstała najpierw nieoficjalnie, a od 23 lipca 1942r całkowicie oficjalna Polska Misja Morska na Gibraltarze. Placówka ta wyposażona była w dwie łodzie żaglowo motorowe typu feluka. Feluka była dość rozpowszechnionym środkiem wodnej komunikacji na Morzu Śródziemnym. Konstrukcja wywodzi się z tradycyjnych łodzi egipskich żeglujących po Nilu. Feluki będące na wyposażeniu Polskiej Misji Morskiej na Gibraltarze, nosiły nazwy Seadog ( morski pies ) i Seawolf ( morski wilk ), mogły na swój pokład zabrać jednorazowo nawet 100 osób. Odbywały nieskończone ilości rejsów do wybrzeży Hiszpanii i Francji zabierając żołnierzy pragnących się dostać do polskiej armii w Anglii. Niejednokrotnie statki te zabierały na swój pokład emisariuszy, agentów wywiadu, dywersantów. Przewoziły również broń i wyposażenie dla lokalnych ruchów oporu. Te dwie łodzie, tradycyjne egipskie feluki, były chyba jedynymi żaglowcami służącymi w sposób czynny w Polskich Siłach Zbrojnych w czasie II Wojny Światowej, choć w większości przypadków pływały bez bander! Bardzo chcielibyśmy dowiedzieć się coś więcej o tych dwóch jednostkach, których historia i wkład w działania wojenne jest praktycznie nieznany. Będzie to kolejny cel Misji Gibraltar 2010.
Kolejne zadanie, które postawiliśmy sobie za cel, to odwiedzenie Cmentarza Trafalgarskiego. To miejsce nie jest związane z polską tradycją żeglarską. Wiąże się jednak z czasem największej potęgi okrętów żaglowych na świecie. Po zwycięskiej Bitwie pod Trafalgarem z dnia 21 października 1805r, właśnie na Gibraltarze pochowano wszystkich poległych bohaterów tamtej arcyważnej dla Anglików bitwy. Tu także przyholowano zwycięski, choć mocno uszkodzony okręt Lorda Admirała H, Nelsona HMS Victory. Złożenie kwiatów na miejscach pochówków marynarzy z pod trafalgarskiej bitwy, będzie naszym hołdem od żeglarzy, dla żeglarzy. Jak więc widać, mamy pełne ręce roboty! Wymienione powyżej cele Misji Gibraltar 2010, nie są jedynymi i bynajmniej nie najważniejszymi zadaniami, jakie mamy wykonać w czasie naszego pobytu na SKALE. O tych innych będzie jeszcze czas napisać. Odwiedzajcie, więc naszą stronę i oczekujcie wiosny. Przed nami nowy wspaniały sezon.
Tomasz. Bezan. Mazur.
PS. Powyższe ustalenia pomógł mam przygotować historyk, lotnik, krakus z urodzenia Pan Mieczysław Różycki. Dziękujemy Serdecznie !!!
|