![]()
|
||||||||||||||
---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
|
Gibraltar House w Londynie
W pierwszej chwili Gibraltar wydawał mi się trochę egzotyczny i jakiś taki odległy. Nie wiedziałam jak zacząć poszukiwać informacji o tym miejscu. Coś o tym słyszałam i trochę czytałam ale to było takie samo wyobrażenie jak o tropikalnych wyspach po przeczytaniu Robinsona Cruzoe. Niby wiem jak to może wyglądać ale jakoś tak bez szczegółów i bez dokładniejszego poglądu. Zaświtało mi w głowie że kiedyś w czasie zwiedzania Londynu wraz z Bezanem naszliśmy na biuro rządu gibraltarskiego i nawet pamiętałam że mieli oni tam trochę książek i broszurek dla turystów. Postanowiliśmy że się tam wybiorę i zobaczę co uda mi się uzyskać.
W ludowy, deszczowy poranek pojechałam metrem na Holborn i stamtąd spacerkiem w strugach deszczu i pomrukach burzy poszłam w stronę Aldwich bo tam gdzieś kojarzyło mi się że widziałam to biuro. Okazało się że znalazłam to miejsce ale nie było tam już samego biura. Poszukiwania w deszczu nie bardzo mi się podobały ale podeszłam bliżej i znalazłam informację że biuro przeniesione zostało kilka budynków dalej do budynku o uroczej nazwie Gibraltar House. Super! Czyli cała wyprawa nie poszła na marne. Ucieszona poszłam porozmawiać z przedstawicielami rządu Gibraltaru. W recepcji przyjął mnie młody, bardzo miły człowiek chętny do pomocy. Kiedy powiedziałam mu czego szukam uśmiechnął się i powiedział że może wydrukować mi wszystkie turystyczne informacje na temat Gibraltaru. Poszło łatwo więc postanowiłam zadać trudniejsze pytania i tu się uśmiałam. Zapytałam czy posiadają jakieś informacje na temat katastrofy z 1943 i samego gen. Sikorskiego. Samo nazwisko było mu znane ale jak sam powiedział nie potrafi wypowiedzieć go poprawnie. Mile zaskoczona poprosiłam o przesłanie mi informacji mailem i jeżeli byłaby możliwość to poproszę dodatkowo o coś na temat tuneli. Zostawiłam swój email i wyruszyłam w drogę powrotną nie licząc zbytnio na to że cokolwiek do mnie dotrze. Na drugi dzień na mojej skrzynce odebrałam maila od … z załącznikami! Wszystkie informacje na temat atrakcji turystycznych, adresy i dane kontaktowe do muzeów, godziny otwarcia i ceny biletów. Do tego artykuł o gen. Sikorskim i historia tuneli. Zachwycona tymi materiałami odpisałam podziękowania do Daniela Lernera i zabrałam się do czytania.
Nie spotkałam się z taką uprzejmością i profesjonalizmem nigdy przedtem. To naprawdę bardzo miłe i bardzo zachęcające do podróży na Gibraltar. Na pewno wykorzystam te informacje w naszych relacjach. Mam nadzieje że to miłe wrażenie po pierwszym spotkaniu z ludźmi z Gibraltaru będzie towarzyszyło mi przez cały czas pobytu i nie zmieni się w trakcie spotykania kolejnych gibraltarczyków.
|