Wydarzenia Halsowanie U Bezana Żaglokultura Żaglopodróże Sylwetki
Debiuty Korespondenci Galeria Pogoria Linki Home

 

 

 

Liberator B24 Mk II

 

Przygotowując się do projektu Misja Gibraltar 2010 postanowiliśmy jeszcze raz przyjrzeć się jednemu z głównych podejrzanych w katastrofie gibraltarskiej, czyli Liberatorowi B24 Mk II. Nie łatwo jest sobie w dzisiejszych czasach i przy obecnej technice wyobrazić jak duży jest to samolot i jak wyglądała jego konstrukcja. Oczywiście można zobaczyć setki zdjęć czy modeli ale najlepiej jest oczywiście zobaczyć oryginał. W tym właśnie celu wybraliśmy się w deszczowe, lutowe przedpołudnie do Hendon gdzie w jednym z hangarów Royal Air Force Museum stoi Liberator B24. Ten konkretny egzemplarz był wykorzystywany w Indiach i jest wersją bombową ale sam kadłub i główne parametry konstrukcji są zbliżone do wersji pasażerskiej.

 

Wielokrotnie w różnych opracowaniach i filmach oraz jako oficjalną przyczynę śmierci gen. Sikorskiego podaje się katastrofę spowodowaną przyczynami technicznymi – czyli bez jako takiej umyślnej interwencji człowieka. Mówi się o zablokowaniu steru wysokości. Jako jedna z przyczyn zablokowania steru wysokości przytaczana jest teoria, iż wypadające worki z pocztą mogły zaczepić się o ster wysokości i tym samym doprowadzić do utraty kontroli nad samolotem. Dlatego też mówię tu o Liberatorze jako jednym z podejrzanych.

 

Oglądanie w naturalnych wymiarach tego samolotu sprawiło nam wiele radości a i pojawiła się zażarta dyskusja między nami. Dyskutowaliśmy o wielkości przedziału dla pasażerów i czy faktycznie jest tam miejsce na postawienie łóżka – co utrzymują niektórzy historycy. Wprawdzie nie można zajrzeć do środka ale w sklepiku udało nam się dostać Notes (podręcznik) dla pilota z elementami technicznymi gdzie znaleźliśmy zdjęcia wnętrza kokpitu i wiele innych informacji technicznych.

 

Chodząc po ekspozycji wielkich bombowców można zobaczyć również inne typy wykorzystywane przez Brytyjczyków w czasie WWII np. Wellington i Lancaster. Taka wycieczka daje wyobrażenie o samej pracy pilotów i o ówczesnej technologii. To świetnie, że takie eksponaty po wielu, wielu latach można zobaczyć na własne oczy.

 

W RAF Muzeum są również inne samoloty – brytyjski Spitfire czy niemiecki Messerschmitt to oczywiście klasyka, która sprawia nawet niezainteresowanym historią lotnictwa wiele frajdy. W sklepiku dostępne jest bardzo wiele pozycji książkowych i filmowych, które można zakupić. Są tam zarówno historyczne materiały jak i książki o współczesnym uzbrojeniu i wyposażeniu, opisy bitew powietrznych oraz reportaże o poszukiwaniu w ziemi czy w wodach pozostałych po wojnie samolotów, czołgów, karabinów itp. Jak się okazuje na całym świecie pasjonaci poszukiwania skarbów wynajdują coraz to nowe, porzucone przez wojsko elementy wyposażenia i uzbrojenia. Dzięki nim wiele zapomnianych lub do tej pory uznawanych za całkowicie utracone wyposażenie wojsk z czasów WWII są odzyskiwane i przywracana jest ich świetność.

 

To ciekawa i bardzo pouczająca wycieczka poszerzająca naszą wiedze i wyobrażenia o samej katastrofie Gibraltarskiej.

RAF Museum

 

 

 

 

 

Powrót >>>