Wiosenna wyprawa do Newhaven Fort.

 

Londyn 08.04.2012.

 

 

Dopiero teraz mogę zdradzić wam pewien sekret. Nasze ostatnie „zimowe” plażowanie w Brighton, nie było jedynie desperackim poszukiwaniem wiosny. Prawdą jest, że po zimowych miesiącach potrzebowaliśmy trochę ruchu i przestrzeni. Zaś wspaniałe widoki rozkołysanego kanału La Manche działają kojąco na skołatane londyńskim życiem nerwy. Jednakże prawdziwym celem naszej wycieczki do Brighton, było dokonanie zwiadu terenowego, by ustalić dogodne trasy wiodące do największej budowli militarnej hrabstwa Sussex. Mowa tu oczywiście o Newhaven Fort twierdzy, która przez całe stulecia strzegła przed wrogą inwazją East Sussex Coast!

 

Po kilku latach intensywnego zwiedzania różnych, ciekawych, historycznych i zabytkowych miejsc w Wielkiej Brytanii, organizowanie kolejnych wypraw staje się coraz bardziej skomplikowane. Podstawowy program oferowany przez dostępne nam przewodniki dawno, już wyczerpaliśmy. Oczywiście, jeżeli weźmiemy założenia czasowe i transportowe naszych wypraw. Czyli zdecydowanie jednodniowe, konieczność rezerwowania dnia wolnego w pracy i dostępne komunikacją publiczną, z powodu cholendarnych kosztów utrzymania w Londynie samochodu!

Dobrym sposobem na odkrywanie ciekawych miejsc, czasem prawdziwych perełek, stało się wnikliwe przeszukiwanie ulotek reklamowych w centrach informacji turystycznej. Najczęściej jest tak, że w zwiedzanym właśnie obiekcie znajdujemy taką gablotkę z ofertami atrakcji turystycznych danej okolicy. W przeszłości znaleźliśmy tak Walmer Castle, siedzibę Lorda Strażnika, o której przewodnik Pascala pisał raczej niewiele. Natomiast na ślad Newhaven Fort, natrafiliśmy w czasie jednej z zeszłorocznych wędrówek.

Przez cały tydzień w Anglii panowała wiosna! Słońce wchodząc przez okno, pobudzało do działania. Niespodziewanie obydwoje mamy wolną sobotę! Zatem zapada krótka decyzja. Ruszamy zdobyć Fort Newhaven!

 

 

Samo miasteczko Newhaven, to całkowite zaprzeczenie hałaśliwego i kiczowatego Brighton. Ładne domki, o ciekawej choć nowoczesnej architekturze i wspaniały tętniący życiem port. Kiedyś stara osada rybacka, do dziś kontynuuje te tradycje. Kutry małe i większe, działający nawet w soboty rybny market. Stonowany spokój i swoista pozytywna energia emanująca z powierzchni kanału, pomimo panującego zimna wprowadza nas w dobry nastrój.

Pogoda spłatała figla. Po kilkunastu gorących dniach, przyszło ochłodzenie i zimy północny wiatr. Dzięki przeczuciu Bramreji, zabieramy cieplejsze rzeczy, nieodzowny termos i chustki Buff-a ratujące nam głowy przed wiatrem.

 

Kiedyś czytałem maksymę, że wielkimi są ci, którzy potrafią śmiać się z siebie samych. Mieszkańcy Newhaven ze śmiechem podkreślają, że ich miasteczko to prawdziwy koniec Anglii. Można tu wypić piwo w ostatnim pubie przed przeprawą do Francji, lub skorzystać z najdalej wysuniętej na wyspie publicznej toalety. Następna już, bowiem na kontynencie!!!

 

 

Miejscową atrakcją będzie na pewno Fish and Chips, czyli tradycyjna ryba z frytkami, która z powodu bliskości portu jest absolutnie świeża i smaczna jak nigdzie. Dla nas najważniejszy, jest przeniesiony do rezerwy, po wieloletniej służbie Newhaven Fort!

 

 

Pierwsze ślady militarnych budowli w tym terenie datowane są na czasy epoki brązu. Nic w tym dziwnego skoro zatoka Seaford Bay stwarza wymarzone wręcz warunki do lądowania i desantu. Swego czasu dostrzegli to Rzymianie, korzystając z portu, jako bazy wypadowej w czasie podboju Wysp Brytyjskich. W latach późniejszych w zależności od zagrożenia, to rozbudowywano nadbrzeżną baterię dział, to znowu popadała w ruinę w czasie długotrwałego pokoju. W czasie ataku Hiszpańskiej Wielkiej Armady, fort w Newhaven obsadzono silnym garnizonem, a nawet przygotowywano się do odparcia ataku, kiedy kąsana przez okręty Royal Navy z Plymouth flota Hiszpanów skierowała się w stronę kanału. Z zapisów historycznych wynika, że Wielka Armada podeszła pod Newhaven na odległość wzroku, niedostatecznie jednak blisko na strzał armatni. Gdy zagrożenie ze strony Hiszpanii minęło garnizon rozwiązano, pozostawiając fort pod opieką ochotniczego oddziału artylerii. To niepełno-wymiarowe wojsko, musiało jednak zajmować się codziennym utrzymaniem swoich rodzin, przedkładając obowiązki wojskowe nad rybaczenie i uprawę roli. Podobno w czasie jednego z alarmów dostrzeżono niezidentyfikowany okręt. Oddano do niego trzy strzały bojowe, wszystkie niestety chybione. Jednostką, która napędziła strachu artylerzystą ochotnikom, była szybka łódź przemytnicza.

 

 

Formę fortu, jaką możemy podziwiać dziś, zbudowano w roku 1860-tym. Była to odpowiedź Wielkiej Brytanii na rozbudowę i modernizację Folty we Francji. W drugiej połowie XIX-go wieku rząd francuski zadecydował o wymianie floty żaglowców na okręty napędzane silnikami parowymi. Dawało, to zdecydowanie większe możliwości manewrowe, a i zwiększało tonaż i uzbrojenie jednostek bojowych. W Londynie zapanował popłoch! Na specjalnym posiedzeniu gabinetu wojennego lord Palmerston, ówczesny premier zadecydował o rozbudowie fortów artyleryjskich na południowym wybrzeżu Anglii. Na budowniczego fortu w Newhaven mianowano, młodego i niezwykle ambitnego porucznika z Królewskiego Korpusu Inżynieryjnego Johna Charlsa Ardayh.

 

 

 

Okazało się to niezwykle trafioną decyzją. Pierwotny plan zabudowy fortu przewidywał usunięcie ziemi ze szczytu wzniesienia i dopiero potem budowę murowanych ścian obronnych. Porucznik Ardayh postanowił wpisać jakoby budowle obronną w kształt naturalnego wzgórza. Spowodowało, to że fortyfikacja jest praktycznie niewidoczna ze strony wody, jak również ze strony lądu. Kolejnym pionierskim rozwiązaniem było zastosowanie po raz pierwszy betonu, do budowy obiektów militarnych.

Siłami 250-ciu pracowników, wielu zaprzęgów koni roboczych i dwóch silników parowych. Przenoszono grunt z plaży na wysokość 120m. Zużyto 6milionów cegieł i wykopano setki metrów tuneli. Niemniej w roku 1873 Newhaven Fort osiągnął gotowość bojową. Porucznik Ardayh w nagrodę mianowany został inspektorem fortyfikacji brzegowych i dosłużył się ostatecznie rangi generała brygady. W nowym i dobrze uzbrojonym obiekcie, toczyło się nudne i spokojne życie, ponieważ żadna inwazja ze strony Francuzów nie nastąpiła. Ponownie Newhaven Fort podupadł i stracił na ważności.

 

 

Budowla wróciła do łask w czasie trwania obu wojen światowych. W czasie trwania Pierwszej \Wielkiej Wojny, Newhaven Fort został przezbrojony w nowe ówcześnie działa. Główna bateria składała się z 6-cio calowych dział Breech Loading Mark IVII pochodzących z 1904r. Typ ten z powodzeniem używano na okrętach Royal Navy w charakterze artylerii ciężkiej. Przy zasięgu skutecznego ognia 7mil, Newhaven Fort stanowił dobrą zaporę dla zakusów nieprzyjaciela. Port w tym okresie stanowił bazę zaopatrzeniową dla Brytyjskiego Korpusu Ekspedycyjnego, przyjmował również regularnie transporty rannych z frontu. Pojawiło się jednak nowe zagrożenie! W czasie trwania I Wojny Światowej na place wojennych gier zaczęło wkraczać lotnictwo!

Najbardziej realne zagrożenie inwazją nastąpiło jednak dopiero w czasie trwania II Wojny Światowej. Mowa tu oczywiście o planowanej przez Hitlera operacji Sea Lion ( Lew Morski ), czyli desantu na brzegi Wielkiej Brytanii zmasowanych wojsk Wermachtu. Dzięki poznanym po wojnie dokumentom wiemy o planach lądowania 9-tej Armii Wermachtu właśnie w okolicach Brighton i opanowaniu fortu w Newhaven.

Dowództwo Brytyjskie zadecydowało o dozbrojeniu fortu w szybkostrzelne działka, w celu zwalczania kutrów desantowych nieprzyjaciela. Zamontowano również baterię obrony przeciwlotniczej.

W forcie Newhaven stacjonowała ważna komórka Królewskiego Korpusu Obserwacyjnego, która wyposażona w dalmierze i system łączności wpisywała się ogólny system obrony przeciwlotniczej Anglii. Należy nadmienić, że w korpusie tym służyły w zdecydowanej większości kobiety w ramach W.A.A.F Women`s Auxillary Air Force. Służba kobiet w wojsku, wpłynęła niezaprzeczalnie na procesy zrównywania praw płci w Wielkiej Brytanii. Myślę, że warto by się pokusić o osobny materiał z tego zakresu tematycznego.

 

Newhaven Fort wpisał się na zawsze w historię II Wojny Światowej za sprawę pechowej operacji Dieppe z 19 sierpnia 1942r. Akcja znana jako Rajd na Dieppe, była z założenia manewrem zaczepno rozpoznawczym przeprowadzonym przez specjalistyczne oddziały komandosów. Jej celem było rozpoznanie warunków desantu morskiego w warunkach bojowych, uchwycenie plaż w rejonie francuskiego obszaru Dieppe, utrzymanie go prze 24h, a następnie wycofanie się do Wielkiej Brytanii. Operacja zakończyła się katastrofą! Na 5000 komandosów walczących na plażach Dieppe, składały się jednostki Brytyjskie, Kanadyjskie i Rangersi z USA. Do domu powróciło zaledwie 1400 żołnierzy!!! Siły aliantów utraciły cały ciężki sprzęt w tym wszystkie czołgi, zimny prysznic ostudził zapał generalicji na przyspieszenie inwazji w Europie.

Należy dodać, że w Rajdzie na Dieppe uczestniczył ORP Ślązak, jako okręt eskortowy, jak również Dywizjony Myśliwskie 303 i 302. Z tego powodu uważny zwiedzający odnajdzie w Newhaven polskie akcenty.

 

 

Po wojnie Fort Newhaven pełnił rolę obiektu garnizonowego Regimentu Sussex i placówki Królewskiego Korpusu Obserwacyjnego. Rozbudowano silny system wczesnego ostrzegania przeciwko atakom jądrowym. Dziś jest to niesamowicie ważna atrakcja dla zwiedzających! W erze satelitów i cyfrowej techniki zgromadzone w forcie wykrywacze promieniowania i systemy obserwacji powietrznej wydają się prymitywne. Niemniej jednak, to właśnie one strzegły społeczeństwa przez ponad 36-lat swojej działalności. Zdecydowanie warto poświęcić czas na dokładne zwiedzenie ekspozycji.

 

Po przeniesieniu do rezerwy, Fort Newhaven zapuszczono i zdewastowano. Prze lata nikomu niepotrzebny niszczał i wydawałoby się, że nie ma ratunku dla tego zasłużonego obiektu.

 

 

Ocaleniem okazała się loteria Lotto, której część zysków przeznaczona, jest na ratowanie dziedzictwa narodowego Wielkiej Brytanii. Z zapałem przystąpiono do porządkowania terenu, odbudowy i renowacji całości. Z wielką pieczołowitością wyremontowano półokrągłe sklepienia kazamat fortu, wstawiając w każdą oryginalne wiktoriańskie okna. Kolejne środki pozyskano z funduszów unijnych!

Dziś Newhaven Fort przywrócony do dawnej świetności, stanowi kapitalny zabytek militarnej przeszłości Wielkiej Brytanii i Hrabstwa Sussex. W czasie całodziennej wycieczki nikt lubiący takie klimaty, nie będzie narzekał na nudę. Zwiedzając te dziesięć hektarów terenu, wspinaliśmy się na położone u szczytu wzgórza stanowiska baterii, lub schodziliśmy do głębokich tuneli, by zwiedzić dawną prochownie. Słowem znaleźliśmy wszystko, co nas kręci i co naprawdę kochamy!

 

 

Na koniec kapitalnie spędzonego dnia, wychyliliśmy łyczek czegoś rozgrzewającego!!! To tak za pomyślność w nadchodzącym sezonie turystycznym! Byliśmy zmarznięci, ale niesamowicie szczęśliwi. A co najważniejsze. Wzbogaciliśmy naszą wiedzę historyczną o kraju w którym przyszło nam mieszkać . Można zdecydowanie powiedzieć, że w dniu 29 marca 2012r, Fort Newhaven został zdobyty przez redakcje Pogoria.org.

 

 

Serdeczne Pozdrowienia. Dla wszystkich na szlaku przygody!!!

 

Tomasz, Bezan, Mazur.